""
close

  • Być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczpospolitej Polskiej

     

  • 2008

  •  

    Wizyta przewodniczącego KNF Stanisława Kluzy w Jordanii

    W dniach 3 - 4 listopada 2008  przebywał w Ammanie z wizytą roboczą pan Stanisław Kluza, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego. Jego wizyta miała na celu nawiązanie kontaktów z instytucjami odpowiedzialnymi za nadzór nad rynkami finansowymi oraz przedstawienie przedstawicielom sektora bankowego warunków oraz perspektyw prowadzenia działalności inwestycyjnej w Polsce. Pierwszy etap obejmował spotkania w Ministerstwie Finansów oraz w Banku Centralnym Jordanii.

    Przewodniczący St. Kluza spotkał się z ministrem finansów Jordanii dr. Hamadem Kassasbeh oraz z sekretarzem generalnym Ministerstwa Finansów Izzeddinem Kanakarieh. Omówili działania zmierzające do zacieśnienia bilateralnej współpracy w dziedzinie sektora bankowego i finansowego oraz wymienili poglądy i doświadczenia dot.  rynków finansowych obu krajów. Wizyta przewodniczącego KNF w Jordanii  stanowiła  część kontaktów bilateralnych mających na celu zacieśnienie relacji między obu krajami, szczególnie w zakresie rozwoju sektora bankowego oraz promocji inwestycji.

    St. Kluza spotkał się również z zastępcą gubernatora Banku Centralnego Jordanii Mohammedem Saidem Shahinem. Rozmowy koncentrowały się na zagadnieniach dotyczących polityki nadzoru prowadzonej przez Bank Centralny Jordanii  wobec sektora bankowego. Omówiono także działania  legislacyjne rządu dotyczące rynków finansowych zmierzające do zapewnianie płynności finansowej banków jordańskich i zagranicznych działających na terenie Jordanii.

    Zdaniem St. Kluzy, obserwowany obecnie globalny kryzys dotykający rynki finansowe wskazuje na konieczność usprawnienia państwowego nadzoru nad instytucjami sektora finansowego. Kontrola państwowa oraz ingerencja rządu w rynki ma na celu zagwarantowanie  stabilności i płynności finansowej oraz ochronę depozytów. Taka interwencja nie oznacza jednak przekreślenia zasad leżących u podstaw gospodarki wolnorynkowej.

    W trakcie zorganizowanego przez Ambasadę RP w Ammanie seminarium z udziałem przedstawicieli jordańskiego sektora bankowego, przewodniczący KNF przedstawił korzyści związane z inwestycjami w polski rynek usług finansowych. Założenie w Polsce banku lub uruchomienie oddziału jest zdecydowanie mniej kosztowne niż w krajach tzw. „Starej Unii" natomiast pozwala na prowadzenie działalności w skali europejskiej. Obok przedstawicieli rządu i Związku Banków Jordańskich, w seminarium wzięło udział także wielu bankowców reprezentujących najważniejsze krajowe oraz zagraniczne banki działające w Jordanii: Arab Bank, Bank Audi (bank libański działający w Jordanii), Ahli Bank, Jordan Investment and Finance Bank, The Housing Bank for Trade & Finance, Warka Bank for Investment & Finance (bank iracki). Z zadowoleniem należy odnotować fakt, że dwa ostatnie banki wykazywały w rozmowach zainteresowanie możliwością  założenia banku lub otwarcia oddziału w Polsce.

    Wizyta przewodniczącego St. Kluzy w Jordanii była szeroko komentowana przez prasę jordańską. Dziennikarz Jordańskiej Agencji "Petra"  dr Mawloud Ruqeibat przeprowadził wywiad z przewodniczącym KNF - został on opublikowany przez "Petrę",  a następnie przez wszystkie miejscowe dzienniki arabskojęzyczne.

    Janusz  Janke, listopad 2008

     

    Miny przeciwpiechotne - broń z przeszłości

    Mired Bin Raad al Hussein 16/09/2008

    Podpisując konwencję ottawską, Polska zgodziła się nie produkować min przeciwpiechotnych. Ale dotąd nie odważyła się ratyfikować tego traktatu - pisze jordański książę Mired Bin Raad al Hussein.

    Moja misja do Polski w zeszłym miesiącu odbyła się w bardzo ważnym momencie. Przyjechałem do Polski, aby zachęcić jej przywódców do pozbycia się min przeciwpiechotnych raz na zawsze. Stało się to w chwili, kiedy wydarzenia międzynarodowe zwróciły większą uwagę Polski na sprawy jej bezpieczeństwa i obrony.

    Czas na ostatni krok

    Czy w związku z tym moja misja nie miała prawa zakończyć się sukcesem? Czy była mission impossible? Uważam, że nie. Niezależnie od ostatnich wydarzeń nadszedł czas, w którym Polska powinna wyzbyć się broni całkowicie zbędnej w jej arsenałach militarnych.

    Przebywając w Polsce, mogłem się przekonać jak nigdy dotąd, że jedną z głównych wartości w tym kraju jest podążanie za nowoczesnością. Nie oznacza to wcale mniejszej dbałości o sprawy bezpieczeństwa narodowego. Powinno się jednak to robić zgodnie z najwyższymi standardami humanitarnymi obowiązującymi w dzisiejszym świecie.

    Polska w zasadzie przyznaje, że miny przeciwpiechotne to uzbrojenie z czasów przeszłych, dlatego zgodziła się nie produkować i nie eksportować tego rodzaju broni. Zobowiązała się także do niestosowania jej podczas prowadzonych przez siebie misji zagranicznych. A jednak nie odważyła się uczynić ostatniego kroku, na który zdecydowało się wiele innych krajów podpisujących się pod konwencją ottawską z 1997 roku o zakazie stosowania min. Stając się 157. sygnatariuszem tej konwencji, Polska mogłaby przyczynić się do trwałego zakończenia ery naznaczonej ofiarami i cierpieniami wywołanymi użyciem min przeciwpiechotnych.

    Cierpienie cywilów

    Czy przyjęcie tej konwencji oznaczałoby uszczerbek dla bezpieczeństwa kraju? W żadnym wypadku. W ostatnich konfliktach, jakie wybuchły na świecie, brak min nie zmieniłby w najmniejszym stopniu ich przebiegu i nie zaszkodził żadnej ze stron. Ten rodzaj broni stał się po prostu bezużyteczny. Efektem jej użycia jest natomiast nieopisane cierpienie cywilów i lokalnych społeczności, które może trwać przez całe lata i dekady.

    Nowoczesna Polska, jaką dziś poznałem, doskonale zdaje sobie z tego sprawę i udowadnia, że bezpieczeństwo narodowe w XXI wieku zamierza budować w oparciu o precyzyjną broń i nowoczesne systemy wczesnego ostrzegania. Takie bezpieczeństwo będzie też wynikiem uczestnictwa w sojuszach oraz działań dyplomatycznych, dialogu i współpracy, a nie brutalnego zastosowania siły.

    Polska, jaką ujrzałem, to miejsce imponujące. Nie tylko dostosowujące się do zmian, ale także wyznaczające ich kierunki. To kraj podzielający wartości państw sygnatariuszy konwencji ottawskiej, która stanowi szczegółowy plan rozwiązania na zawsze problemu min.

    Nie mogę się doczekać dnia, w którym Polska oficjalnie przyłączy się do naszej sprawy.

    Autor pochodzi z królewskiej rodziny Jordanii. Przewodniczy ósmemu spotkaniu państw stron konwencji o zakazie min przeciwpiechotnych. Ukończył Szkołę Oficerską w Brytyjskiej Królewskiej Akademii Wojskowej - Sandhurst. Wcześniej służył w armii Jordanii, w jej siłach specjalnych oraz w wywiadzie wojskowym. Jest także absolwentem Studiów Strategicznych na Uniwersytecie Tufts w USA. Posiada dyplom z filozofii Uniwersytetu w Cambridge.

    Rzeczpospolita

    http://www.rp.pl/artykul/191364.html

     

    Książę Mired Raad w Polsce

    Książę rozminuje Polskę?

    "Rzeczpospolita", Jacek Przybylski 26-08-2008

    Jordański książę Mired Raad al Hussein przybył do Warszawy, by dowiedzieć się, dlaczego Polska wciąż przechowuje milion min przeciwpiechotnych.

    Książę stara się przekonać przedstawicieli MON i MSZ, by Polska ratyfikowała w końcu konwencję ottawską, którą podpisała w 1997 roku. Nasz kraj jest bowiem jedynym - poza Wyspami Marshalla - państwem sygnatariuszem, któremu wciąż nie udało się tego zrobić. Stronami konwencji jest 156 krajów, które zniszczyły miliony swoich min.

    - Po prawie 11 latach wciąż słyszymy od polskich władz, że konwencja zostanie ratyfikowana dopiero w 2015 roku, bo miny stanowią część systemu obrony polskiego terytorium - tłumaczy „Rz" Lidia Szafaryn z Polskiego Czerwonego Krzyża. Nasza armia ma obecnie prawie milion min, ale od trzech lat obowiązuje nas moratorium na ich użycie. - W UE jest jeszcze jeden wyjątek, Finlandia, która ani nie podpisała, ani nie ratyfikowała konwencji, ale zobowiązała się, że to zrobi do 2011 roku - podkreśla Lidia Szafaryn.

    Rz: Na świecie jest wiele państw, które nie przestrzegają w pełni konwencji o zakazie używania i przechowywania min: Czad, Tajlandia, Zimbabwe. Dlaczego Jego Wysokość przyjechał akurat do Polski, by rozmawiać o rozminowywaniu?

    Mired Raad al Hussein: Polskę od wspomnianych państw różni to, że one nie tylko podpisały konwencję, ale ją wdrażają. A Polska, choć podpisała konwencję, jeszcze jej nie ratyfikowała. Przyjechałem do Warszawy, by zapytać, dlaczego.

    Jako przewodniczący 8. Spotkania Państw Stron Konwencji Ottawskiej jestem zobowiązany promować zakaz użycia min. Namawiam więc rządy do ponownego rozpatrzenia sprawy.

    Ryzyko użycia min przez Polskę jest małe. Niedawno pola minowe tworzyli natomiast Rosjanie. Jego Wysokość pojedzie do Moskwy?

    Rosja nie jest stroną konwencji. Oczywiście, zakaz użycia min powinien być powszechnie stosowany. Będziemy przekonywać wszystkich, by nie używali tej broni.

    Czy jako absolwent studiów strategicznych w USA i brytyjskiej szkoły oficerskiej Jego Wysokość nie ma wrażenia, że misja, której się podjął, jest niewykonalna?

    Trudno się spodziewać, że Rosja, Chiny czy USA zapomną o tak taniej i prostej w użyciu broni.

    Oczywiście, są kraje, które trudno przekonać. Ale odnieśliśmy też wiele sukcesów. 156 państw jest już stronami konwencji, wiele zniszczyło miny. Tej broni naprawdę można się pozbyć raz na zawsze. Dla mnie to też sprawa osobista: mam wielu przyjaciół, którzy padli ofiarą min. Jeden z nich - saper - stracił ręce i oczy. Ma 31 lat i wymaga opieki jak dziecko. Wszystko przy nim musi robi jego matka. To straszne. Jeden z moich współpracowników stracił nogi. Na szczęście jemu udało się wrócić do normalnego życia. Często miny nie tylko okaleczają, ale są powodem ubóstwa i odrzucenia społecznego.

    Jego Wysokość był w służbach specjalnych. Czy z wojskowego punktu widzenia miny nie są skuteczną bronią?

    Przeciwnie. Sądzę, że na współczesnym polu walki są zupełnie nieskuteczne. Niby mogą służyć do odstraszania psychologicznego, ale dla nowoczesnych, świetnie wyszkolonych armii nie stanowią większego problemu. Bez specjalnego treningu można znaleźć wiele sposobów na pokonanie pola minowego.

    To dlaczego Rosjanie zaminowali gruzińskie tereny?

    Trzeba o to pytać Rosjan. Miny to straszna broń, która - zważywszy na tysiące ranionych i zabijanych przez nie ludzi - mogłaby być uznana za broń masowego rażenia. Do tego dochodzą zmarnowane miliardy dolarów wydawane na ich produkcję, podkładanie, a następnie rozbrajanie pól minowych - wielokrotnie droższe niż ich tworzenie - i pomoc ofiarom.

    rozmawiał Jacek Przybylski

    Rzeczpospolita

    http://www.rp.pl/artykul/181913.html

     

     

    Jurek Owsiak w Jordanii

    Nowinki medyczne - Jordania jak Szwajcaria

    2008-05-09

    Zakończyliśmy krótką wizytę w Jordanii. Pojechaliśmy tam na zaproszenie Księcia Firas'a Raad Zaid Al-Hussein'a, który był w Polsce w zeszłym roku (szczegóły w nowince). Teraz my z rewizytą pomknęliśmy do Ammanu, aby spotkać się z ludźmi prowadzącymi jordańskie fundacje, oraz specjalistami medycznymi zainteresowanymi ogólnopolskimi programami zdrowotnymi prowadzonymi przez naszą Fundację. Przy okazji chwyciliśmy za kamery, ponieważ zaproponowano nam także krótki tour po najważniejszych miejscach tego niedużego, ale istotnego kraju na Bliskim Wschodzie.

    Przyjęto nas po królewsku. Całej wizycie i prowadzonym rozmowom nadano bardzo prestiżowy charakter. Potem zaś jednak, bez zbędnych ceremonii, mogliśmy dzięki pomocy jordańskiego Ministerstwa Turystyki, a pod opieką bardzo zawodowego przewodnika, dotknąć jordańskiej, ale także tak naprawdę bardzo historycznej starożytności. 
    Zacznijmy od początku. Jordania to niezwykle nowoczesny i współczesny nam kraj, na którego czele stoi Król, do którego wszyscy żywią szacunek. Kraj zaś, mimo braku wszechobecnej w tym regionie ropy, odgrywa bardzo ważną politycznie i dyplomatycznie rolę. Jest takim odpowiednikiem europejskiej Szwajcarii, nie wcina się w różne lokalne, a przy okazji światowe konflikty, na jego terenie mieszka mnóstwo uchodźców z Iraku, ale także na jego terenie swoje siedziby ma mnóstwo firm, które z dzisiejszym wojennym Irakiem współpracują. Do tego dochodzi turystyka, coraz bardziej dla Jordanii ważna, bo jest co w tym kraju pokazać. Sam Amman to bardzo czyste, ładne i schludne miasto w kolorze białego i żółtawego kamienia, z pięknymi zabytkami sprzed wielu wieków sprzed naszej ery, z greckimi amfiteatrami, rzymskimi drogami, z pięknymi hotelami i z dobrą pogodą. Odwiedziliśmy fundację zajmującą się niepełnosprawnymi sportowcami, oraz fundację zajmującą się niepełnosprawnymi dziećmi. Dwa miejsca, które zaskoczyły nas skutecznością działań, rozmachem i autentycznymi efektami swoich przedsięwzięć - wszystko robione z głową, nie na żaden pokaz, nie dla elitarnej grupy ludzi. Nasza Fundacja chce zaprosić do Polski lekarzy i personel medyczny na przeszkolenie, aby następnie mogli oni w swoim kraju wprowadzić dwa programy: powszechnych przesiewowych badań słuchu u noworodków, oraz leczenia dzieci z cukrzycą osobistymi pompami insulinowymi. Wszyscy bardzo mile nas witali, dużo o naszej działalności wiedzieli, po prostu byli dobrze przygotowani na naszą wizytę. Będzie nam naprawdę bardzo miło, jeśli damy początek programom, które pomogą funkcjonować dzieciakom w sześciokrotnie mniej zaludnionym niż Polska kraju.

    Z Królem się nie widzieliśmy, bo jak w sam raz był w Stanach Zjednoczonych. Nasz przewodnik i tak był jednak pełen szacunku, bo po pierwsze - przyjechaliśmy na zaproszenie pary książęcej, po drugie - dzięki nam mógł obejrzeć groby poprzedników aktualnego Króla, a są one umieszczone na terenie Pałacu Królewskiego i nikt z postronnych Jordańczyków nie ma tam prawa wstępu, po trzecie - zdumiał się, kiedy usłyszał, jak 130 Polaków ustawionych jak do fotografii na strażaka przed zabytkiem nr 1 Jordanii - Petrą - krzyknęło: SIE MA!

    A my przez te kilka dni, pędząc z miejsca na miejsce, mogliśmy poczuć całą serdeczność tego islamskiego kraju, do którego możecie pojechać z wycieczką, ale także "na stopa" i bez żadnych obaw spędzić tam swoje piękne wakacje. Zobaczyliśmy wiele przejmujących miejsc: przepiękną pustynię Wadi Rum z wielkimi skalnymi blokami, które wyłaniają się z piasku, gdzie noc spędza się w namiotach beduińskich; miasto Jeresh, gdzie możecie zobaczyć Akropol razy 5, dotknąć go i poczuć się jak w starożytnym mieście, a nawet w jego centrum, gdzie było gwarno, kolorowo i bardzo ciekawie; historycznie wyznaczone miejsce, gdzie Jezus Chrystus był chrzczony przez Jana Chrzciciela nad rzeką Jordan, do której możecie wejść aby zanurzyć się w całości, albo chociaż zmoczyć nogę; miejsce, gdzie Mojżesz doszedł aby pokazać wszystkim Ziemię Obiecaną, a w którym to miejscu stał wiele lat później Jan Paweł II; przepiękne wąwozy, którymi z furą turystów można dojść do Petry, miasta wykutego w skale, lub pójść do tzw. Małej Petry, dużo piękniejszej, gdzie turystów nie ma prawie w ogóle. A na końcu zobaczyliśmy, jak w Morzu Martwym na leżanego można być utrzymywanym w bardzo słonej wodzie jak na materacu i tylko uważać trzeba na oczy, bo jak woda chlapnie, to nie do wytrzymania. Miło było za to w tym samym miejscu porozmawiać z egipskim głównym kucharzem wielkiego hotelu Marriott, który mówi „Sie ma" i opowiada dalej po polsku, że był szefem kuchni w Blue Cactus, ul. Zajączkowska 11 w Warszawie.

    Dużo słońca, bo maj i czerwiec to najlepsza pora na wędrowanie, później już wielkie upały, bajkowe zachody i jeszcze wiele miejsc, do których już nie dojechaliśmy. Ale Jordańczycy chcą współpracować na stałe, więc kolejna wyprawa już w toku przygotowań. Głównie chodzi jednak o nasze, fundacyjne serduszko, które ma szansę pojawić się przy okazji realizacji bardzo ambitnych planów.

    Zajrzyjcie sobie na jakikolwiek internetowy folder Jordanii, a zobaczycie, że po Jerozolimie i Betlejem, najważniejsze miejsca związane z chrześcijaństwem leżą właśnie na terenie Jordanii, ciągle jeszcze bez milionów turystów. A jeśli jeszcze ktoś chce dalej się zagłębić, niech sobie wrzuci film „Lawrence z Arabii". Zobaczy wtedy całą bajkowość początku XX wieku, kiedy Jordania wyzwalała się od Turków, a kiedy świat jak z bajki z szablami, wielbłądami, armiami pustynnymi przetaczał się w różnych kierunkach, z różnymi intrygami, aby na końcu dać Jordanii wolność.

    Był to dla nas Tydzień intensywnej pracy, ale zarazem fantastycznych wrażeń.

    (Jurek)

    www.wosp.org.pl/medycyna/index.php/11/2/1/4480

     

    Zastępca Szefa Sztabu Generalnego WP na konferencji  SOFEX 2008

    W dniach 31 marca - 3 kwietnia 2008 r. miała miejsce  w Ammanie siódma edycja Międzynarodowej Wystawy SOFEX 2008 połączonej z Konferencją na temat Operacji Specjalnych. Wzięło w niej udział ponad 300 wystawców z 60 krajów.

    Celem wystawy, która miała miejsce w Bazie Lotniczej im. Króla Abdullaha I w Marce, na przedmieściach Ammanu, jest zacieśnianie współpracy wojskowej między krajami poprzez prezentację najnowszych rozwiązań z zakresu technologii wojskowej, ze szczególnym naciskiem na operacje specjalne, zwłaszcza służące zwalczaniu terroryzmu. O sukcesie tego przedsięwzięcia świadczy podpisanie wielu kontraktów między dostawcami sprzętu wojskowego i policyjnego a przedstawicielami zainteresowanych krajów, zwłaszcza arabskich. Podpisano tu  m.in.  umowę jordańsko-rosyjską dotycząca budowy fabryki granatników przeciwpancernych (RPG). Jordańska firma JoSecure International podpisała umowę z Quadnetics Group Plc. - brytyjską grupą specjalizującą się w usługach z zakresu zabezpieczeń ochronnych. Dokonano tego  w obecności księcia Fajsala - prezesa zarządu SOFEX oraz honorowego gościa  konferencji i wystawy - księcia Jorku, Andrzeja.

    Uczestnicy spotkania w Ammanie mieli okazji obserwować, w obecności króla Abdullaha II, pokazy sprawności bojowej elitarnych oddziałów komandosów jordańskich, a także prezentowanego na wystawie najnowocześniejszego sprzętu wojskowego wykorzystywanego przez siły specjalne.

    Wielu wystawców już teraz zapowiedziało swoją obecność na wystawie SOFEX 2010.

    Polska na SOFEX 2008 reprezentowana była przez cztery firmy Grupy BUMAR - zakłady specjalizujące się w produkcji sprzętu wojskowego. Były nimi: Bumar Sp. z.o.o., F.B. 'Łucznik" - Radom Sp. z.o.o., PCO S.A. oraz WSK 'PLZ Warszawa II" S.A. Swoją obecność zapowiedział także Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego MSPO-Kielce, który mimo tego nie pojawił się na targach w Ammanie.

    Wraz z innymi przedstawicielami wysokiego szczebla reprezentującymi siły zbrojne  wielu krajów świata, w wydarzeniu tym uczestniczyła oficjalna delegacja z Polski z zastępcą Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego wiceadmirałem Tomaszem Matheą oraz zastępcą Dowódcy Wojsk Specjalnych generałem brygady Markiem Olbrychtem. W trakcie targów wiceadmirał Mathea spotkał się z przewodniczącym Kolegium  Połączonych Sztabów Armii Jordańskiej Chaledem Sarajre.

    Kwiecień 2008 

    Amal El-Maaytah
    Studentka Arabistyki UW

     

    Dzień Kobiet w ambasadzie

    Z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet 9 marca 2008 roku odbyło się w   Ambasadzie RP w Ammanie spotkanie dla Polonii. 

    Zorganizowane zostało przez "Klub Polek", we współpracy z ambasadą. Podczas wieczoru obecne były nie tylko przedstawicielki płci pięknej, lecz także męscy członkowie ambasady, którzy zgromadzonym paniom, z okazji ich święta, złożyli życzenia oraz wręczyli kwiaty. Artystyczna część wieczoru rozpoczęła się projekcją filmu z uroczystości otwarcia biblioteki szkolnej w Andżarze oraz wywiadem amb. A. Biery dla jordańskiej telewizji.

    Punktem kulminacyjnym programu był koncert młodzieżowego zespołu muzycznego, którego członkowie, dwójka licealistów i student medycyny, po raz pierwszy wspólnie zagrali na scenie. W skład zespołu wchodzą: Muhammad Bdour (gitara), Muhammad Ansari (gitara) oraz solistka z polskimi korzeniami Najwa al-Kurdi.  W repertuarze muzyków znalazły się utwory takich gwiazd rocka, jak m.in. Pink Floyd, Scorpions, Nirvana i Gunses Ross. Bez wątpienia rockowa atmosfera spodobała się publiczności, która bardzo żywo reagowała na popisy muzyczne i wokalne naszych młodych artystów. Spotkanie zakończyło się poczęstunkiem przygotowanym przez członkinie klubu.

    Marzec 2008

    Karolina Andrzejczak
    Studentka UAM w Poznaniu

     

     

    Otwarcie biblioteki  "Maktabati - 1" w Andżarze

    W piątek 22 lutego 2008 odbyło się uroczyste otwarcie biblioteki na terenie katolickiej szkoły podstawowej w Andżarze, w pobliżu wojewódzkiego miasta Adżlun. Biblioteka zbudowana została i wyposażona  z inicjatywy Ambasady RP w Ammanie w oparciu o fundusze "Polskiej Pomocy". Uroczystość inauguracyjną uświetnił koncert muzyki klasycznej w wykonaniu kwartetu smyczkowego "Levant".

    Prace nad tworzeniem biblioteki rozpoczęły się w sierpniu 2007. Przedsięwzięcie polegało na zaprojektowaniu i wybudowaniu pawilonu bibliotecznego na terenie szkoły oraz wyposażenie pomieszczenia w książki, meble biblioteczne i komputery. Projekt o nazwie "Maktabati"  (po arabsku: moja biblioteka) jest projektem pilotażowym i ma zachęcić do zakładania nowych bibliotek w najuboższych rejonach Jordanii.

    Do szkoły, na terenie której powstała biblioteka, uczęszcza około 200 uczniów w wieku od 6 do 16 lat. Jest to szkoła koedukacyjna, w której uczą się chłopcy i dziewczęta, zarówno z rodzin chrześcijańskich jak i muzułmańskich. Z biblioteki będzie mogła korzystać także 17 tys. społeczność lokalna, z myślą o której wykonano osobne wejście, nie kolidujące z wejściem do budynku szkolnego. Przy wyborze beneficjentów projektu "Maktabati 1" ambasada skorzystała z długoletnich doświadczeń organizacji pozarządowejFamily International Community Services, która od kilku już lat prowadzi na terenie Jordanii działalność pomocową na rzecz dzieci i młodzieży w zakresie edukacji i ochrony zdrowia. Także wybór książek do biblioteki odbywał się według ściśle określonych założeń. Pozwoliły one na skompletowanie stosunkowo bogatego zbioru (ok. 2,5 tys.) arabsko- i anglojęzycznych książek dla dzieci i młodzieży, w tym pięknie ilustrowanych atlasów i encyklopedii. W bibliotece znajdują się także trzy komputery z dostępem do Internetu.  

    Podczas realizacji projektu ambasador RP w Jordanii Andrzej Biera odbył szereg spotkań z przedstawicielami władz prowincji  Adżlun i miasteczka  Andżara, a także  z zainteresowanymi przedstawicielami Kościoła Rzymskokatolickiego w Jordanii. Doprowadziło to do nagłośnienia polskiego przedsięwzięcia i przyciągnięcia uwagi nie tylko  miejscowych władz i społeczności lokalnej, lecz także innych przedstawicielstw dyplomatycznych. Ponadto wielu Polaków przebywających turystycznie w Jordanii miało okazję zapoznać się z projektem, ponieważ na prośbę ambasady wprowadzano do programu pobytu odwiedziny sanktuarium Matki Boskiej Górskiej, przy którym znajduje się szkoła.  Miejscowa legenda głosi, że w okolicznych jaskiniach zatrzymał się  Jezus z Matką Bożą i swoimi uczniami, w czasie ich wędrówki z Jerozolimy do Galilei.  

    W realizacji projektu ambasada miała dwóch głównych partnerów:

    • wspomnianą wyżej pozarządową organizację humanitarnąFamily International Community Services, reprezentowaną przez Thomasa Bivolaru, Dietera Tamma i Elizabeth A. Graham. Głównym zadaniem organizacji było monitorowanie poszczególnych etapów budowy, opracowanie projektu wystroju wnętrza, zakup mebli oraz opracowanie strategii wyboru i zakup książek do biblioteki (przy współpracy z panią Lamees Taha) oraz sporządzenie dokumentacji zdjęciowej i filmowej z realizacji projektu. Członkowie organizacji uczestniczyli także osobiście w pracach porządkowych na terenie budowy.

    • Talcom Engineering & Construction Company, reprezentowaną przez dyrektora generalnego, inżyniera Basema Tella oraz architekta, panią Lamę Abu Muharib. Zadaniem partnera było wybudowanie pawilonu bibliotecznego o powierzchni 102 m⊃2;. Firma wykonała bezpłatnie projekt pawilonu bibliotecznego, jak również uzyskała bezpłatnie wymagane zezwolenia budowlane.

    Ambasada otrzymała także konkretne wsparcie od szeregu osób prywatnych, przedsiębiorstw  i instytucji, które zainteresowały się polskim projektem pomocowym po opublikowaniu artykułu w anglojęzycznej broszurze rozdawanej uczestnikom IV Polsko-Jordańskiego Forum Biznesu "Polska Bliżej", które odbyło się w Ammanie we wrześniu 2007 :

    • Jamil Yousef, dyrektor biura turystycznego Friends Tours, obsługującego polskie grupy turystyczne - ofiarodawca części mebli bibliotecznych,

    • Elias Kawar, dyrektor generalny sklepu meblowego Maani Furniture Co. - przyznał zniżkowe ceny na zakup mebli bibliotecznych,

    • Mamdouh Zaghloul, burmistrz miasta Adżlun - wskazał robotników budowlanych i skutecznie pomagał w rozwiązywaniu problemów, międzyludzkich, które pojawiły się na placu budowy oraz znacznie ułatwił uzyskanie pozwoleń budowlanych,

    • Inżynier Sultan Zawaideh, emerytowany ekspert budowlany, mieszkaniec miasteczka Andżara - nadzorował prace budowlane,

    • Jordan Iron Company - firma po preferencyjnych cenach dostarczyła stal zbrojeniową do budowy biblioteki,

    • Samir Haddad, dyrektor firmy M. Haddad & Sons Co. - ofiarodawca niektórych mebli bibliotecznych,

    • Ramzi Nazzal, współwłaściciel Hotelu Dead Sea Spa - ofiarodawca zasłon okiennych i innych elementów dekoracyjnych,

    • Salah Shehadeh - ofiarodawca płytek do na posadzkę wewnątrz pawilonu bibliotecznego

    • Sameer Khouri, Pionier Works Company - ofiarodawca 4 klimatyzatorów,

    • Creative Concrete Concept Co. - ofiarodawca farby do pomalowania  pawilonu bibliotecznego i otaczającego muru,

    • Klub Rotariański Amman-Petra - zagospodarowanie terenu wokół pawilonu bibliotecznego, ofiarodawca płytek do wybrukowania otoczenia pawilonu bibliotecznego,Gabi Sharbain - Jordan Book Center - ofiarodawca części książek,

    • Haydar Bayya, przedsiębiorca iracki - sfinansował cześć wykończeniowych robót na zewnątrz pawilonu bibliotecznego,

    • Inżynier Ahmed Al-Musa - pokrył część kosztów diodatkowych prac ziemnychj (wyrównanie terenu pod budowę),

    • Inżynier Maher Jarar ofiarodawca  10 ton cementu.

    W uroczystości otwarcia biblioteki uczestniczyli: książę Mir'ed bin Ra'ad, który dokonał oficjalnego przecięcia wstęgi oraz przedstawiciele władz lokalnych, z gubernatorem prowincji Adżlun i burmistrzem miasta Adżlun na czele. Na koncert muzyki klasycznej, który odbył się w miejscowym kościele katolickim pod wezwaniem Matki Boskiej Górskiej, przybyło wielu mieszkańców miasteczka - pospołu chrześcijanie i muzułmanie,  a także jordańska Polonia, absolwenci polskich uczelni oraz  jordańscy przedsiębiorcy, którzy  sponsorowali projekt. Licznie zgromadzeni Polacy mieli przyjemność usłyszeć słowa podziękowania, wypowiedziane emocjonalnie w języku polskim przez księdza Hannę Keldaniego, kuratora szkół katolickich w Jordanii: "Dziękuję. Kochamy Polskę, Polska jest wielka! Cenimy was i jesteśmy dumni z waszej przyjaźni".

    Aby podkreślić związek biblioteki z Polską, nad drzwiami wejściowymi umieszczono portret wielkiego Polaka Jana Pawła II, przekazany do biblioteki przez gwardiana oo. franciszkanów w Betlejem księdza Jerzego Kraja, za pośrednictwem ambasadora polskiego w Ammanie. Życzeniem gospodarza tego obiektu - dyrektora szkoły w Andżarze jest bowiem, aby biblioteka nosiła imię Jana Pawła II.

    Jordańska prasa szeroko rozpisywała się na temat budowy i otwarcia biblioteki. W arabskich dziennikach można było przeczytać m. in., że "dzięki pilotażowemu projektowi zainicjowanemu przez polski rząd jordańskie dzieci, od których zależeć będzie przyszłość kraju, będą w coraz większym stopniu korzystać z szansy poszerzania swoich horyzontów i będą mogły realizować swoje marzenia".

    Zbudowanie i wyposażenie biblioteki w Andżarze oraz sprawowanie patronatu nad nią w następnych latach jest modelowym przykładem efektywnej polskiej pomocy dla Jordanii. Polski pawilon biblioteczny jest pierwszym tego typu w Jordanii, ale intencją Ambasady RP w Ammanie jest, aby działanika na rzecz tworzenia kolejnych bibliotek w najuboższych regionach Jordanii były podejmowane również przez innych sponsorów zagranicznych i miejscowych.

    23 lutego 2008

    Karolina Andrzejczak
    Studentka  Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

     

    Koncert "Levantu" z okazji otwarcia biblioteki w Andżarze

    22 lutego 2008 r. w miejscowości Andżara, w pobliżu miasta Adżlun, odbył się koncert muzyki klasycznej z okazji uroczystego otwarcia biblioteki szkolnej w Andżarze, która została wybudowana przez ambasadę z funduszy "Polskiej Pomocy". Wykonawcą był kwartet smyczkowy "Levant",  którego muzycy aktualnie pracują w Konserwatorium Muzycznym w Ammanie oraz występują w Jordańskiej Orkiestrze Symfonicznej, w składzie: Anna Matuszczak (Polska) - pierwsze skrzypce, Nabih Bulos (Jordania) - drugie skrzypce,  Fadi Hattar (Jordania) - wiolonczela, Firas Hattar (Jordania) - altówka. Repertuar zawierał następujące utwory: . Ludwig van Beethoven - Oda do radości,  Antonio Vivaldi - Concerto in A Minor, Camille Saint-Saens - Ave Verum Corpus, Johann Sebastian Bach - Badinerie,  Georg Friedrich Händel - Chamber Suite in D Major, Gabriel Fauré - Apres un Reve, Stanisław Moniuszko - Un ballo campestre e sue conseguenze.

    Miejscem koncertu był tamtejszy kościół katolicki pod wezwaniem  Matki Boskiej Górskiej, przy którym znajduje się szkoła. Na uroczystym otwarciu i koncercie obecni byli: książę Mir'ed bin Ra'ad, gubernator prowincji Adżlun Ali al-Szara'a, ambasadorowie i CD akredytowany w Jordanii, zaproszeni goście, jordańscy sponsorzy biblioteki, starszyzna plemienna z Andżary, Polonia, dziennikarze, ekipy telewizyjne i radiowe, duchowieństwo oraz licznie przybyli mieszkańcy Andżary.
    Zainteresowanie koncertem, frekwencja, ranga uczestników, a tym samym efekt promocyjny koncertu przerosły nasze oczekiwania, a kilkaset osób z ledwością zmieściło się w kościele.

    Jak zakładano, koncert jako niezależne wydarzenie artystyczne, podniósł uroczystą rangę wydarzenia i przyczynił się do szerszego wydźwięku pierwszego polskiego projektu pomocowego w Jordanii, który został szeroko zrelacjonowany przez jordańskie media. Dodatkową wartością była promocja sztuki w rejonie miast Andżara i Adżlun, gdzie rzadko odbywają się wydarzenia kulturalne na taką skalę.

    Luty 2008

    Piotr Bargłowski

     

    Konferencja prasowa przed inauguracją biblioteki w Andżarze

    W Ambasadzie RP w Ammanie 19 lutego 2008 odbyła się konferencja prasowa, na której zapowiedziano otwarcie biblioteki szkolnej w miejscowości Andżara, 70 km na północ od stolicy kraju. Uczestniczyli w niej ambasador Andrzej Biera, ksiądz Hanna Keldani, kurator szkół katolickich w Jordanii,  przedstawiciele organizacji pozarządowej Family International Community Services (FICS), pomysłodawcy i głównego partnera wykonawczego projektu: Elisabeth A. Graham i Mark Dieter Thamm oraz inżynier Basem Tall, dyrektor firmy Talcom Engineering & Construction, która wybudowała pawilon biblioteczny.
    Wśród zgromadzonych dziennikarzy znaleźli się przedstawiciele najpoczytniejszych gazet w Jordanii "Ad Dustour", "The Jordan Times", "The Star" oraz rządowej agencji prasowej "Petra". 20 stycznia na łamach dzienników Ad Dustour" i "The Jordan Times"  opublikowane zostały artykuły na temat oddawanej do użytku biblioteki. Także agencja prasowa „Petra" opublikowała informacje z konferencji na swojej stronie internetowej, które następnie przedrukowane zostały w dzienniku "Al Rai". "Ad Dustour" zamieścił zdjęcie z konferencji, na którym wyeksponowane zostało arabskie  logo "Pomocy Polskiej".
    W publikacjach prasowych  autorzy cytowali wypowiedź  amb. A. Biery na temat  projektu, dzięki któremu dzieci  z wiejskich  rejonów Jordanii zachęcane będą do czytania książek, wzbogacając tym samym swoją wiedzę i będą nabywać zdolność krytycznego myślenia. Umieszczono także informację o kwocie ok. 35 tys. dolarów, jaką rząd polski przeznaczył na ten cel. Odnotowano  podziękowania ambasadora dla szeregu jordańskich darczyńców, którzy włączyli się do wpierania projektu w trakcie jego realizacji.  Zwracano również uwagę, że jest to projekt pilotażowy, który ma zainspirować działania na rzecz budowy kolejnych  bibliotek w najuboższych regionach Jordanii. W dzienniku "Ad Dustour" autorka odniosła się także do przyjaznego klimatu polsko-jordańskich stosunków dwustronnych w aspekcie ogólnym, przedstawiając je  w  bardzo pozytywnym świetle.   
    W opublikowanych artykułach znalazły się także wypowiedzi przedstawicieli FICS, dotyczące koncepcji tego typu biblioteki, umiejscowionej  w strategii edukacji narodowej w Jordanii. oraz na temat zgromadzenia księgozbioru. Cytowano również księdza Hanny Keldaniego, który podkreślił, że biblioteka będzie służyć nie tylko dzieciom ze szkoły katolickiej, lecz również będzie dostępna dla społeczności lokalnej. Ponieważ jest to pierwsza biblioteka, która powstała w tym regionie napisano również, że dzięki pilotażowemu projektowi zainicjowanemu przez polski rząd jordańskie dzieci, od których zależeć będzie przyszłość kraju  będą w coraz większym stopniu korzystać z szansy poszerzania swoich horyzontów i będą mogły realizować swoje marzenia.

    20 lutego 2008

    Karolina Andrzejczak
    Studentka UAM w Poznaniu

     

    Polonijna choinka noworoczna

    W czwartek, 17 stycznia 2008 roku zorganizowane zostało w ambasadzie spotkanie dla rodzin polonijnych. Odbyło się ono przy współpracy z  pozarządową organizacją charytatywną Family International Community Services (FICS), która przygotowała  program  artystyczny wieczoru.

    Licznie zgromadzeni goście  (ok. 80 osób) mieli okazję zobaczyć dwa spektakle oraz występy taneczne  i wokalne. Pierwszy spektakl miał uświadomić widzowi, że najważniejsza w życiu jest miłość, a nie pieniądze. Następnie mogliśmy podziwiać umiejętności taneczne najmłodszych artystów w tańcu do piosenki pod tytułem "Tysiąc świateł bożonarodzeniowych" oraz grupy dziewcząt, które zatańczyły w rytm piosenki "Trzej Królowie".

    Kolejny punkt programu to przygotowany, tym razem przez chłopców, występ taneczny do piosenki "Chłopiec, który grał na bębenku" oraz prezentacja umiejętności gry młodych artystów na bębenkach.

    Kolejny spektakl, dzięki któremu po raz kolejny mogliśmy poczuć atmosferę świąt, nosił tytuł "Mężczyzna, który nie świętował Bożego Narodzenia". Opowiadał on prawdziwą historię człowieka, który nienawidził świąt oraz bardzo źle traktował swoich współpracowników. Karą za jego złe zachowanie było przypadkowe zamknięcie go w bankowym sejfie. Przesiedział tam cale Boże Narodzenie, bez wody i jedzenia. W ciągu tego czasu, pozostawiony sam sobie, miał okazję przemyśleć swoje złe postępowanie i zmienić swój stosunek do Świąt Bożego Narodzenia oraz otaczających go ludzi.

    Na koniec części artystycznej mogliśmy podziwiać popisy żonglerskie. Sądząc po aplauzie publiczności, przygotowany przez członków FICS program artystyczny bardzo im się spodobał. Rodzice zgodnie podkreślali, że największe wywarły na nich występy taneczne.

    Dla naszych najmłodszych gości przygotowaliśmy także niespodziankę - z zimnej Polski przyjechał do ambasady Św. Mikołaj z workiem prezentów. Ponieważ wszystkie nasze małe pociechy przez cały ubiegły rok były bardzo grzeczne, każde z nich otrzymało od naszego specjalnego gościa podarunek. Najodważniejsza ze zgromadzonych dzieci okazała się Klara, która w podziękowaniu za otrzymany  prezent zaśpiewała Św. Mikołajowi piosenkę.    

    Na koniec wieczoru odbyła się jeszcze dyskoteka podczas której swoje umiejętności taneczne zaprezentowali nie tylko najmłodsi lecz także nieco starsi członkowie polonijnej społeczności. Była to też dobra okazja do zaprezentowania podarunków od Św. Mikołaja. Bez wątpienia najbardziej rzucał się w oczy strój Batmana, który miał na sobie Simon i doskonale prezentował się w tańcu. Także mała Nina, która zawsze gdy tylko usłyszy dźwięki muzyki zaczyna tańczyć, także tego wieczoru zauroczyła nas swoimi umiejętnościami oraz otwartością na nowe znajomości, które zawierała z   dziećmi - członkami FICS.

    Przedstawiony przez członków FICS program artystyczny, poprzedzony kilkumiesięcznymi próbami, był prezentowany wcześniej między innymi w  kilku szkołach w Jordanii oraz w obozach dla uchodźców. Jak podkreśla jeden z organizatorów, Pan Mark Dieter Thamm, celem tych przedstawień jest sprawianie  radości dzieciom oraz budowanie mostów między społecznościami. Bez wątpienia obydwa te cele podczas naszego czwartkowego spotkania w Ambasadzie zostały osiągnięte.

    Styczeń 2008

    Karolina Andrzejczak
    Studentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

    Polski Sylwester w Ammanie

    Ponad czterdzieści osób świętowało w Ambasadzie RP w Ammanie nadejście  Nowego Roku 2008. Zabawa rozpoczęła się o godz. 21.00. Oprócz pracowników placówki na zapowiedzianą imprezę przybyły  rodziny polsko-jordańskie, w tym osoby mieszkające nawet kilkadziesiąt kilometrów poza stolicą , a także stypendyści z Polski  kształcący się  w Jordanii oraz jordańscy absolwenci polskich uczelni.

    Przy polskiej muzyce wspólnie  bawili się przedstawiciele starszego i młodego  pokolenia Polonii.

    Nowy Rok 2008 przywitano tradycyjnie lampką szampana oraz wzajemnymi życzeniami polsko-jordańskimi.

    Styczeń 2008

    Katarzyna Jaworowska

     

     

    Drukuj Drukuj Podziel się treścią: